Onboarding pracownika – czym jest i ile powinien trwać?
Pierwszy dzień w nowej pracy. Nowy pracownik przekracza próg firmy – podekscytowany, trochę zestresowany, pełen oczekiwań.
Pierwszy dzień w nowej pracy. Nowy pracownik przekracza próg firmy – podekscytowany, trochę zestresowany, pełen oczekiwań.
Zły onboarding nie boli od razu. Ale kosztuje od pierwszego dnia. Firmy potrafią bardzo precyzyjnie policzyć koszt rekrutacji.
Firmy deklarują, że liczą się kompetencje. Kandydaci wiedzą, że liczy się metryka. I to napięcie nie jest już intuicją. Jest policzone.
71% kandydatów ocenia firmę przez pryzmat rekrutacji. A my w ogłoszeniu o pracę wciąż publikujemy listę wymagań. Rekrutacja przestała być technicznym etapem pozyskania pracownika – stała się publicznym testem kultury organizacyjnej.
Kandydaci nie przestają być klientami tylko dlatego, że klikają w zakładkę kariera.
To, jak żegnamy pracowników, mówi o kulturze organizacyjnej więcej niż jakikolwiek onboarding.
Widoczność w ChatGPT to dziś coś więcej niż nowinka technologiczna — to nowy kanał dotarcia do kandydatów i budowania marki pracodawcy.
Wdrożenie nowego pracownika to proces, który zaczyna się dużo wcześniej niż w dniu podpisania umowy, a jego skuteczność zależy od więcej niż jednej osoby czy działu.
Przez długi czas wydawało się, że „staż” to domena młodych – studentów, absolwentów, ludzi na początku zawodowej drogi. A przecież rynek pracy się zmienia. Starzeje się. Więc wraz z nim starzeć się powinny się programy stażowe.
W świecie rekrutacji często szukamy sposobów, żeby się wyróżnić. Zrobić coś inaczej niż wszyscy. Mamy grafiki, filmiki, employer branding, a nawet TikToka.
Culture book to coś, co jeszcze kilka lat temu kojarzyło się głównie z firmami z Doliny Krzemowej, kolorowymi prezentacjami i startupowym luzem.
Pracownik-rodzic to wciąż stereotypowo kobieta. A przecież do wychowania dziecka potrzeba dwojga.