Grywalizacja. Najlepszy sposób na rekrutację, rozwój pracowników i ich zaangażowanie

Najniższy od lat poziom bezrobocia, ciągle rosnący odsetek kandydatów pasywnych, czyli osób nie poszukujących aktywnie pracy (wg danych Antal Polska wynosi on 72%), problemy ze zbyt wysoką rotacją pracowników, trudności w obsadzaniu wakatów talentami, niski poziom zaangażowania pracowników (badania Gallupa pokazują, że w swoją pracę nie jest zaangażowanych aż 85% z nich) i… mogłabym wymieniać tak jeszcze długo. Krajobraz rynku pracy stawia dziś przed pracodawcami mnóstwo wyzwań. Coraz trudniej odpowiadać na nie bez sięgania po niestandardowe metody. Jedną z nich jest grywalizacja. Praktyka, której w mojej opinii w organizacjach jest wciąż za mało.

Employer branding. Budowa marki pracodawcy od podstaw

Grywalizacja (ang. gamification) to wykorzystywanie mechanizmów znanych z gier w dziedzinach życia, które na pierwszy rzut oka nie mają z grami wiele wspólnego zadomowiła się na dobre w biznesie HR-owym. Spotkałam się ostatnią z opinią, że trend ten jest dziś tak samo ważny jak wdrażanie rozwiązań społecznościowych i mobilnych. O sensowności wykorzystywania mechanizmów grywalizacji w codziennym życiu możecie posłuchać m.in. w tym wystąpieniu TED.

Jeździec i słoń w Twojej głowie

Jak przekonują w swojej książce “Pstryk” (pisałam o niej niedawno tutaj) bracia Dan i Chip Heath w Twojej głowie siedzą słoń i jeździec. Przyznaj, że zaciekawiła Cię ta metafora! Jeździec to Twój rozum, podatny na racjonalne argumenty, doskonale wiedzący, co dla Ciebie dobre. Słoń to emocje, Twoja natura, przyzwyczajenia. Nie dla niego merytoryka, robi to na co ma ochotę. A często nie robi nic, bo z natury jest leniwy. Jeździec w Twojej głowie wie, gdzie powinien iść i próbuje skierować tam słonia. Ten bywa jednak oporny, a ponieważ jest większy i silniejszy ma więcej siły przebicia.

Recenzja “Pstryk” braci Heath

Jeśli chcesz zobaczyć słonia i jeźdźca w akcji bardziej HR-owej, pomyśl o Twoim potencjalnym kandydacie. To Zenek, 35-letni mąż i tata dwójki dzieci. Ma całkiem dobrą pracę, sporo radości z życia, ale też trochę trosk (bo kredyt, zebranie w przedszkolu o 15 i katar młodszej córki). Zenek w swojej firmie pracuje już 8 lat, czuje, że doszedł do ściany i może chciałby nawet pracę zmienić, ale… To proces długi, męczący, bez szybkich efektów. Nie dość, ze ogłoszenia trzeba przeglądać, później musiałby wysłać CV, czekać na kontakt od rekrutera, iść na spotkanie (jedno, drugie, trzecie), później czekałby na informację zwrotną i (jeśli wszystko poszłoby po jego myśli) to za 2-3 miesiące miałby nową pracę. I właśnie gdy dochodzi do wniosku, że może jednak warto, może dziś wieczorem zaktualizuje CV, podchodzi do niego żona i pyta, czy obejrzą wieczorem nowy odcinek “Narcosa” na Netflixie. Bach! Słoń wygrał, Zenek nie będzie dziś szukać pracy.

Jest jednak sposób na oszukanie słonia w głowie każdego z nas. To zmiana żmudnej, nudnej czynności, którą powinniśmy zrobić w … zabawę. A czym innym, jeśli nie zabawą są właśnie gry?

Jak w swojej książce “Grywalizacja” przekonuje Paweł Tkaczyk dzięki:

  • jasnemu zestawowi celów i wytycznych, który otrzymujemy w każdej grze,
  • pewności, że postawione przed nami zadanie jest możliwe do wykonania,
  • natychmiastowej informacji zwrotnej, którą w grach otrzymujemy,

Jesteśmy w stanie utrzymywać ogromną uwagę uczestników, a nawet wprowadzić ich w stan tzw. flow, czyli skoncentrowanej motywacji. Ułatwia on proces nauki, która często jest pochodną “zabawy w granie”. Zdobywanie wiedzy, doświadczeń jest łatwiejsze dzięki zapewnieniu odpowiedniej dynamiki gry i wykorzystaniu w niej mechanizmów “wciągających uczestników”. Do najpopularniejszych należą:

  • nagrody – punkty i wspomniana wcześniej informacja zwrotna (jej dostępność to bezapelacyjna przewaga gier na życiem realnym),
  • statusy (np. poziomy gier),
  • stawianie przed graczami wyzwań,
  • porównywanie wyników poszczególnych graczy i umieszczanie ich w tabelach,
  • wyrażanie siebie poprzez avatary, wirtualne dobra i miejsca.

Wszystkie te mechanizmy każdy z nas spotkał w swoim życiu – zbieramy pieczątki na kartach w ulubionych kawiarniach czy jesteśmy członkami programów lojalnościowych w ulubionych sklepach. Dlaczego tych samych technik nie wykorzystać wewnątrz firmy, już jako pracodawca?  Tym bardziej, że jak zauważa Paweł Tkaczyk osoby z którymi gramy w gry… lubimy bardziej 🙂

Jak gra może pomóc w rekrutacji?

Podczas zeszłorocznej, krakowskiej edycji konferencji “Perspektywy HR” Marianna Król z 313C przypominała o potrzebach współczesnych kandydatów w procesach rekrutacyjnych. Należy do nich chęć:

  • poznania prawdziwego obrazu środowiska pracy
  • poznania kultury i wartości firmy
  • poznania oczekiwań i obciążenia pracą
  • poznania dnia pracy

Jesteśmy w stanie odpowiedzieć na te potrzeby pisemnie (np. adresując je w ogłoszeniach o pracę, czy w zakładce kariera) lub graficznie (np. publikując zdjęcia czy wideo na Facebooku, LinkedInie czy Instagramie). Istnieje również trzecia droga – jest to gra. Gra, która z jednej strony sprawdza kompetencje kandydatów, a z drugiej zabiera ich za kulisy danej organizacji na długo przed spotkaniem rekrutacyjnym. Fantastycznym przykładem właśnie takiego działania są procesy rekrutacyjne w Sieci Dealerskiej BMW, które oparte są o mechanizmy grywalizacyjne.

Prosty schemat, który już na poziomie ogłoszenia o pracę wyjaśnia kandydatowi jak wyglądać będzie cały proces rekrutacji. Gra to jego pierwszy poziom. Źródło: https://www.praca-dealerbmw.pl

BMW, jak przystało na innowacyjną markę luksusową, podeszło do swoich gier rekrutacyjnych bardzo ambitnie i oddało w ręce kandydatów prawdziwe cudo, ukazujące digitalizację procesów rekrutacji na najwyższym poziomie. To gra wideo, w której kandydat oprowadzany jest po salonie BMW, dzięki czemu może zobaczyć kulisy pracy w firmie.

Rekrutacja Nowej Generacji – Praca napędzana radością

Jak uniezależnić preselekcję od obciążonej dużym ryzykiem błędu weryfikacji CV, zapewnić Kandydatom realne wyobrażenie przyszłego miejsca pracy i jednocześnie dostarczyć im pozytywne doświadczenia na etapie aplikowania? Odpowiedzi dostarczają procesy rekrutacyjne do Sieci Dealerskiej BMW, prowadzone z wykorzystaniem Kompetencyjnych Testów Sytuacyjnych w formie rekrutacyjnej gry video dostępnej online. Jako autorzy z radością prezentujemy fragment gry, a po więcej informacji na temat aktualnych ofert pracy w Sieci Dealerskiej BMW zapraszamy na: https://www.praca-dealerbmw.pl/home/oferty-pracy/ Kto ma ochotę wejść do gry? #NewGenerationRecruitment #PracaNapędzanaRadością

Gepostet von 313C am Montag, 14. Januar 2019

W trakcie trwania gry, kandydat rozwiązuje konkretne zadania, z którymi stykają się pracownicy salonów BMW, i jednocześnie  lepiej poznaje samą markę – jej kulturę, wartości i misję. Gra wykorzystuje metodę Kompetencyjnych Testów Rekrutacyjnych. W tym przypadku są one w pełni dopasowane do specyfiki pracy w Sieci Dealerskiej BMW. Dzięki temu kandydat ma możliwość stworzenia realnego wyobrażenia o przyszłej pracy. Jednocześnie, osoby odpowiedzialne za rekrutację dysponują danymi pozwalającymi na trafną i rzetelną ocenę kandydatów względem określonego profilu.

Gra zdobyła moje serce od pierwszej chwili, kiedy ją zobaczyłam i jestem przekonana, że podobnie będzie w przypadku kandydatów.

Gry jako edukacja

Grywalizacja z powodzeniem pomóc może też w szeroko pojętej edukacji pracowników. Narzędzie udostępnione zespołowi Grupy GPEC pomaga zadbać o samego siebie, swoje zdrowie, lub  – w wersji zespołowej – poznanie siebie nawzajem i miłe spędzenie czasu. Jak deklarują autorzy pomysłu, ma on w głównej mierze ma charakter oddolny, pomysły na zadania i nagrody pochodzą od uczestników. Głównym zadaniem uczestników gry jest zbieranie punktów. Do ich dyspozycji jest aż 7 misji: Jestem eko, Wspieram Grupę GPEC, Pomagam, Dbam o zdrowie, Sportowo – aktywnie, Odpoczynek – czas wolny, Uczę się – rozwijam. Każda z nich posiada zadania, łącznie to prawie 60 możliwych wariantów.

Tak naprawdę trudno wskazać obszar biznesowy, w którym grywalizacja się nie sprawdzi. Sprawdzą się w takich obszarach jak:

  • nauka i rozwój (również w tematach trudnych, pierwszy który przychodzi mi do głowy to… BHP)
  • wykonywanie nudnych, powtarzalnych czynności
  • rekrutacja
  • onboarding pracowników
  • budowa świadomości marki pracodawcy wśród kandydatów

EY korzystając z gry “EY Stars” przybliżał kandydatom markę pracodawcy, jej strukturę i ofertę rekrutacyjną. Dzięki niej w ciągu miesiąca zaangażował ponad 7 500 osób, które wykonały 28 000 działań w aplikacji. Po grywalizację sięgnęło również PZU. W dedykowanej studentom grze “Przyciągamy Najlepszych 3.0” dostarczało skondensowanej wiedzy na temat marki, podjęcia możliwej pracy oraz wydarzeń mających w Grupie PZU. Z gier w komunikacji z kandydatami i pracownikami korzystają również PwC, Wallmart.

Czy postępująca grywalizacja naszego świata oznacza, że w przyszłości gry będą wszechobecne, również w aktywnościach typowo HR-owych? Mam nadzieję, że nie. Przewaga gier nad tradycyjnymi aktywnościami wynika przecież również z tego, że są dla nas odskocznią od dobrze znanej codzienności. Za Pawłem Tkaczykiem, będę przekonywać, że:

Trudno […] oprzeć się wrażeniu, że gry oferują znacznie przyjemniejszą alternatywę dla wielu codziennych czynności.

I choćby dlatego bardzo potencjał gier w komunikacji z kandydatami i pracownikami wierzę. Zachęcam również Was do sprawdzenia drzemiącego w nich potencjału HR-owego.

Miłego dnia!

Ps. Zawarte w tym wpisie linki do książki, to linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nie, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu drobną prowizję. W żaden sposób nie wpływa to na cenę, którą Ty zapłacisz, ale dla mnie będzie sygnałem, że cenisz moją rekomendację 🙂

Maja