Recenzja: „Urobieni” Marka Szymaniaka

Dawno nie było tu recenzji książki. Pewnie ma to związek z tempem mojego czytania, które (niestety) nie jest tak dobre, jak bym sobie tego życzyła. Na szczęście wakacje mają to do siebie, że można pewne rzeczy nadrobić. Miałam dość ambitny plan, ale pokrzyżowała go moja czytelniczka, która na Instagramie zwróciła mi uwagę na książkę „Urobieni” Marka Szymaniaka. Kupiłam i przepadłam.

Zobacz inne recenzje książek na blogu>>

Zbiór reportaży Marka Szymaniaka to totalna bomba. Książkę połknęłam w niecały dzień (a pamiętajcie, że cały czas trwają moje nadbałtyckie testy workation z dwójką nieletnich na pokładzie). Uważam, że jest to lektura obowiązkowa nie tylko dla każdego pracownika działu HR, ale szeroko pojętego menagementu i kadry zarządzającej. Bo książką przypomina, że poza wielkimi miastami, naszymi biurowcami, kawiarniami i codziennymi problemami istnieje jeszcze świat alternatywny. To świat „niewidzialnych pracowników” – osób, z którymi współpracuje każdy z nas, bardzo często tworząc rozwiązania, produkty, procesy, z których właśnie oni mają korzystać.

Co znajdziecie w Urobionych?

„Urobieni” to 11 reportaży, w których poznajemy pracowników z Polski. Jest ochroniarz na strzeżonym osiedlu, jest pracownik fundacji,  właściciel budki z zapiekankami, kierownik call center, makler, dziennikarz, Ukrainka sprzątająca polskie domy i Polak, który zdecydował, że jego nową ojczyzną będzie Szkocja. Ich historie są tłem to omówienia największych wyzwań współczesnego rynku pracy, m.in.:

  • rosnącej grupy „biednych pracujących”, osób które mimo pracy po ustawowe 8 godzin nie są w stanie zaspokoić swoich podstawowych potrzeb
  • pokoleniu prekariuszy, czyli pracownikach zmagających się z permanentną niestałością zatrudnienia
  • rosnącej emigracji zarobkowej z Ukrainy w Polsce
  • molestowaniu seksualnemu pracowników przez przełożonych
  • konkurowaniu wyłącznie niskimi kosztami pracy przez polskie firmy
  • rosnącym ograniczeniom ilości snu przez pracowników na całym świecie
  • trudnej sytuacji mikro- i małych zakładów pracy (które doceniane są za tworzenie nowych miejsc pracy, równocześnie postrzegane są jako płacące pracownikom zdecydowanie za mało).

Książkę zamyka reportaż, którego bohaterem jest Adam Ringer, prezes Green Cafe Nero, który mówi:

Pracownik nie może czuć, że jak się nie uda, to będzie opieprz i zwolnienie. Każdy musi mieć prawo się pomylić. Wyciąganie dobrych wniosków z błędów to jedyna nauka. I w życiu, i w biznesie, dlatego prawdziwy biznes to zaufanie i oddawanie władzy.

Na koniec dostajemy jeszcze wciągający wywiad z prof. Andrzejem Szahajem z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, który bardzo ciekawie mówi o rynku pracy w kontekście transformacji politycznej w Polsce, słabej pozycji związków zawodowych i przyszłości jaka nas czeka.

Dlaczego warto?

Z jednej strony książka „Urobieni” niezwykle mnie przygnębiła. Bo przed nami naprawdę jeszcze długa, bez wątpienia wyboista droga.  Z drugiej strony lektura, paradoksalnie, utwierdziła mnie w przekonaniu, że przyszłością HR-u, organizacji w ogóle jest patrzenie na biznes projektowo, wdrażanie w firmach metodyki Design Thinkingu i projektowania usług, produktów, procesów przez pryzmat użytkownika, odbiorcy (więcej pisałam o nich tutaj). W kontekście codzienności HR są to oczywiście kandydaci i pracownicy. Bo to co sprawdza się w sytuacji A, może być w najlepszym momencie bezużyteczne, albo nawet kryzysogenne w sytuacji B.

Doskonale pokazuje to przykład opisanej w książce fabryki Toyoty działającej w Wałbrzychu.

[…] pracownicy Toytoy mogą ze zniżką kupić auta tej firmy. Miesięczna rata leasingu na przykład za Toyotę Yaris to 688 złotych, Auris 1354 złote, a Avensis – 1518 złotych. Zarobki Krzysztofa (12 lat w Toyocie) to 2,3 tysiąca złotych netto już z premią frekwencyjną. Arek z kilka lat mniejszym stażem dostaje niewiele ponad 2 tysiące złotych i to pod warunkiem, że przez cały miesiąc nie zachoruje.

Niby wszystko się zgadza – pracownicy otrzymują zniżki na produkt, produkowany w ich firmie. Benefit jak się patrzy. Tylko z perspektywy grupy docelowej – w tym przypadku osób mieszkających w regionie z najniższym średnim wynagrodzeniem w Polsce, jest on całkowicie bezużyteczny, bo … nieosiągalny. Zamiast motywacji, zaangażowania, pozytywnych emocji wywołuje ich frustrację.

Mam więc do Was dwie prośby:

Po pierwsze – pracując nad nowymi rozwiązaniami, myślcie o nich przez pryzmat nie Waszego widzimisię, ale perspektywy Waszych odbiorców.

A po drugie, sięgnijcie po książkę „Urobieni” Marka Szymaniaka. To nie będzie stracony czas.

Tytuł: Urobieni. Reportaże o pracy

Autor: Marek Szymaniak

Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne

Cena: 39,90 zł

Miłego dnia!

podpis

Maja Gojtowska

 

 

Reklamy

2 myśli w temacie “Recenzja: „Urobieni” Marka Szymaniaka

  1. Brat Henryk ;) pisze:

    Temat ważny i potrzebny, przykłady bolesne, to się zgadza, ale wypadałoby też wspomnieć, że literacko książka jest niespójna a i jej język nie jest najwyższych lotów, nawet jak na reportaż.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s