[Recenzja] „Everest lidera” Anny Sarnackiej-Smith i i …. konkurs dla czytelników

Po #dobrebopolskie przyszedł czas na kolejny cykl na blogu. Tym razem książkowy – #biblioteka. Docelowo będą pojawiać się w niej (a to zaskoczenie!) rekomendacje różnych, około branżowych pozycji, które moim zdaniem warto przeczytać. Przymierzałam się do niego od jakiegoś czasu, i oto jest. W archiwum bloga znajdziecie mój tekst o książce Szef w relacji z zespołem, a dziś zapraszam na kolejną recenzję. Będzie o Everest lidera, której autorką jest Anna Sarnacka-Smith, wydanej przez MT Biznes. Na końcu tekstu, na najwytrwalszych czeka też niespodzianka – konkurs 🙂

Książkę otwiera aż 10 rozmów ze współczesnymi liderami. Jednym z nich jest prof. Andrzej Blikle, który ciekawi mówi o wyzwaniu jakim jest tworzenie korporacyjnych wartości:

W mojej opinii wartości, które wiszą na ścianie, nie są wiarygodne. Pamiętam firmę, w której „Nasze wartości” wisiały wytrawione na kryształowej szybie, ale nikt w nie już nie wierzył. Aby budować firmę na wartościach, trzeba dawać ludziom możliwość realizowania siebie z poszanowaniem wartości. Aby realizować wartość prawdomówności, trzeba budować firmę na zaufaniu i akceptacji faktu, że prawda może być niemiła. Trzeba też uczyć ludzi rozmawiania o trudnych prawdach. Powstrzymywanie się od takich rozmów kumuluje negatywne emocje, aż przychodzi dzień, gdy te wybuchają i rodzi się konflikt.

O sile komunikacji mówi też w rozmowie z autorką Bernard Jastrzębski z Colway International. Na pytanie, co zrobić, żeby pracownicy czuli się wielcy odpowiada:

Wystarczy, że czują się docenieni i wysłuchani, wówczas stają się częścią zespołu.

Moją uwagę zwróciło też stanowisko Macieja Chmielowskiego, dyrektora generalnego Polski i krajów bałtyckich Fresenius Kabi nt. roli pracowników w organizacji:

Jedynym elementem, na który firma ma wpływ i który odróżnia ją od konkurencji, są ludzie. Dlatego w każdej branży bezpośrednie relacje z klientem mają coraz większe znaczenie. Dobór ludzi jest istotny, a krytyczny moment to rekrutacja.

Everest lidera, wyd. MT Biznes 2017

W dalszej części książki autorka – Anna Sarnacka-Smith dzieli się już swoimi spostrzeżeniami na proces, w którym powstaje prawdziwy lider. Zwraca uwagę, że fundamentem każdego lidera są silne wartości, którymi kieruje się w swoim zawodowym życiu. Podkreśla rolę, jaką dla każdego lidera jest umiejętność zachowania zimnej krwi w sytuacjach kryzysowych, umiejętność wychodzenia ze strefy komfortu (podobno to właśnie tam, dzieje się prawdziwa magia), asertywność, czy umiejętność uczenia się na błędach. Przemyślenia autorki wzbogacone są zestawem praktycznych ćwiczeń, które ułatwią przełożenie teorii w praktykę i znalezienie odniesień do naszej własnej sytuacji zawodowej.

Wciąż nieprzekonanych do lektury „Everestu Lidera” zapraszam do przeczytania mojej krótkiej rozmowy z Anną Sarnacką-Smith, w której zastanawiamy się, czy liderem trzeba się urodzić, czy wystarczy ciężko nad sobą pracować, by się nim stać.

– Czy liderem trzeba się urodzić, czy można wypracować pewne charakterystyczne dla niego zachowania?

[Anna Sarnacka-Smith] Nikt nie urodził się do bycia liderem, ale każdy może nim być. Bycie liderem, bez względu na stanowisko, które zajmujemy, to postawa, siła charakteru, nad którą trzeba i warto pracować każdego dnia. Wciąż jeszcze powszechnie kojarzymy lidera z szefem, ale to nie jest właściwe podejście. Może to zabrzmi dość patetycznie, ale lider to osoba, która podjęła decyzję o tym, że jej życie nie będzie tak po prostu przeciekało przez palce, ale że będzie żyć po to, aby dać z siebie światu i ludziom wokół to, co ma w sobie najlepsze. Lider to osoba, która każdy dzień przeżywa świadomie, stąd nie można się z tym urodzić, ale można i warto tę postawę w sobie kształtować. Organizacje, które mają w swoich szeregach szefów – liderów, nie tylko managerów – koordynatorów zadań, mają prawdziwe szczęście i warto, aby o takie osoby zadbały, bo to oni i ich postawa przełoży się na długofalowy zysk firmy, a nie tylko wynik na koniec miesiąca.

Anna Sarnacka-Smith, autorka „Everestu Lidera”

-Jakie są uniwersalne cechy lidera?

Lider przede wszystkim dobrze zna siebie, swoje mocne strony i to, co może być jego ograniczeniem. To jest punkt wyjścia, bo świadomość i pełna akceptacja siebie pomagają w tym, aby brać pełną odpowiedzialność za to, co robi, mieć odwagę podejmować decyzje, wychodzić ze strefy komfortu, aby próbować tego, co nowe. Lider słucha i siebie, i innych oraz jest pokorny wobec tego, co go spotyka, wiedząc, że każde doświadczenie niesie nową lekcję. Lider pozwala sobie na popełnianie błędów, aby następnie wyciągać z nich kolejną życiową mądrość. I wreszcie, lider jest otwarty na ludzi, pracuje nad sobą a nie koncentruje się nad zmianą innych. Kompetencje twarde można dość szybko nabyć, ale kształtowanie postawy liderskiej to podróż, która raz się zaczyna i nigdy się nie kończy.

– Czy fakt bycia liderem ma związek z kulturą korporacyjną firmy, tj. ta sama osoba w jednej organizacji będzie doskonałym liderem, a w innej już nie?

Oczywiście, że środowisko, w którym jesteśmy, ma duży wpływ na nasze zachowania, poziom zaangażowania itp. Może nas wzmacniać albo przygniatać. W organizacji, w której wspiera się rozwój kompetencji pracowników, zachowania wynikające z wartości, łatwiej jest znaleźć zasoby energii do tego, aby każdego dnia stawać się jeszcze lepszym w tym, co robię. Jednak chciałabym mocno podkreślić, że postawa liderska to postawa wojownika, nie ofiary, co oznacza, że nie czekam na to, aż stworzy mi się warunki do tego, aby móc rozwijać swój potencjał, czy nie koncentruję się na tym, czego firma mi nie daje, ale na tym, co ja z siebie mogę dać, aby np. poprawić daną sytuację. W postawie wojownika, którą rozkładam na czynniki pierwsze w mojej książce „Everest lidera”, jest też odwaga do tego, aby zmienić miejsce pracy, jeśli czujemy, że nie jest ono spójne z tym, czego poszukujemy. I kiedy o tym mówię, może to brzmieć jak „bajka”, ale podpisuję się pod tym całą sobą, bo sama tych różnych sytuacji doświadczyłam, różne emocje przepracowałam i dziś wiem, że to gdzie jestem i jak wygląda moje życie, w tym zawodowe, jest konsekwencją moich decyzji.

– Czy nie uważa Pani, że wielu liderów przykłada zbyt małą wagę do komunikacji wewnętrznej zarówno wewnątrz swojego zespołu, jak i całej organizacji? 

Dziękuję za to ważne pytanie. Zgadzam się z tym. Traktujemy to po macoszemu, bo tak naprawdę liderzy zespołów nie zawsze wiedzą, jak bardzo to się przekłada na wyniki i mało który wie, co zrobić, aby wdrożyć w zespole skuteczną komunikację. Jako liderzy zespołów mamy tu braki, bo przecież nie uczy się nas na studiach gruntownie psychologii społecznej a kładzie nacisk na pozyskanie kompetencji twardych. Przyznam się do czegoś… Prawie 12 lat pracowałam w branży PR, tworząc dla klientów strategię komunikacji wewnętrznej. Wiem, jakie budżety za tym stoją. Dziś też wiem, dlaczego tak mało z nich przyniosło realne efekty dla firmy. Żadna strategia komunikacji wewnętrznej nie zadziała, jeśli nie zdiagnozujemy wpierw, jaki styl komunikacji mają pracownicy, liderzy zespołów. Możemy włączać najnowsze kanały komunikacji, ale jeśli nie będziemy mówić językiem, który jest spójny ze stylem komunikacji danej grupy pracowników, będziemy do siebie mówić, ale nigdy siebie nie usłyszymy.

Główne style zachowania i komunikacji, to jak je zdiagnozować i dostosować do nich konkretną strategię komunikacji poruszam w mojej książce „Everest lidera”, ale już teraz podam przykład. Wyobraźmy sobie, że styl zachowania zarządu firmy to styl „dominujący” (ang. dominant: bezpośredni, dyrektywny, nastawiony na cel, zadanie, chcący mieć kontrolę nad sytuacją, lubiący wyzwania, zmiany etc.), a w zespole przeważa styl „stały” (ang. stable, który skupia się na relacjach, chce poczucia bezpieczeństwa, zrozumienia sytuacji, słuchania jego potrzeb, autorytetu – doświadczenia, głosu eksperta etc., odpowiedzi na pytanie, z czym dla niego ten projekt się wiąże, czego od niego się oczekuje i dlaczego). Kiedy w firmie ma być zakomunikowana nowa strategia sprzedaży, to zarząd będzie mówił o niej przez pryzmat możliwości, celów i pozycji rynkowej do osiągnięcia etc. I choćby mówił o najbardziej spektakularnym rozwiązaniu, nie zdobędzie wśród pracowników ambasadorów, bo ci w tym wypadku chcą usłyszeć przede wszystkim to, skąd się wziął ten nowy pomysł, dlaczego coś jest zmieniane, z czym się to dla nich wiąże, jakiego wsparcia mogą oczekiwać, kiedy będzie to potrzebne. Jeśli te wszystkie informacje otrzymają – zakomunikowane przez pryzmat interesu człowieka a nie twardych celów do osiągnięcia, wówczas firma zyska najbardziej lojalnych ambasadorów nowej inicjatywy.

Tak jak mamy różne gusta, różny styl pracy, tak samo mamy różne postawy i potrzeby w relacji ja-firma i działań, w które firma chce nas zaangażować. I warto wpierw zbadać, co naprawdę zmotywuje zespoły do działania, do kogo jaki przekaz sformułować, aby naturalnie z jeszcze większą satysfakcją przyglądać się temu, jak się pracownicy angażują – a to naprawdę nie wymaga wielkiego zaangażowania, czasu ani budżetu. Wymaga to decyzji o tym, że chcę „uszyć projekt na miarę” – ale na miarę rzeczywistych potrzeb pracowników a nie moich przeczuć i trendów rynkowych.

-Dziękuję za rozmowę


A teraz czas na konkurs!

A dla Was mam nie lada gratkę – egzemplarz świeżo wydanej przez MT Biznes książki „Everest Lidera” autorstwa Anny Sarnackiej-Smith. Jego nowego właściciela wybiorę wśród osób, które odpowiedzą na pytanie:

Z którym ze współczesnych (żyjących) liderów biznesowych chciałbyś wspiąć się na Mount Everest i jakie pytanie chciałbyś mu zadać?

Książka powędruje do autora najciekawszej odpowiedzi. Możecie zamieszczać je w komentarzach pod poniższym postem. Na odpowiedzi czekam do wtorku, 20 czerwca do 12:00.

Niezdecydowanych do udziału w konkursie odsyłam bezpośrednio do wydawnictwa MT Biznes, w którego sklepie internetowym kupicie książkę 🙂 Wystarczy kliknąć tutaj>>

Aktualizacja – nagroda powędrowała do Mateusza Stefanowicza. Gratulacje! Wszystkim dziękuję za udział w konkursie 🙂 I zapraszam do udziału w kolejnych 🙂

Tytuł: Everest Lidera

Autor: Anna Sarnacka-Smith

Wydawnictwo: MT Biznes

Cena: 39,90 zł

 

Miłego dnia!

podpis

Maja Gojtowska

facebook twitter linkedin google-plus

 

Reklamy

3 thoughts on “[Recenzja] „Everest lidera” Anny Sarnackiej-Smith i i …. konkurs dla czytelników

  1. Mateusz Stefanowicz pisze:

    Najchętniej z prof. Andrzejem Blikle. Zapytałbym co takiego stoi na przeszkodzie „biznesowi” w realizowaniu „można inaczej”. Skąd taki opór przed zmianami. I może jak zaadaptować wartości w organizacji wg. profesora.

    Lubię to

  2. kbieleniewicz pisze:

    Hmm na taką naprawdę naprawdę długa wędrówkę zabrałabym Richarda Bransona oprócz inspirujących rozmów na pewno dobrze bym się bawiła. Zapytałabym go co jego zdaniem jest najważniejsze w twórzeniu biznesu. I jak stworzyć coś ci przetrwa lata i będzie dawać satysfakcję i dobro innym.

    Lubię to

  3. Judyta Zeszczuk pisze:

    Na ekspedycję najwyższej góry świata zabiorę dr Mateusza Grzesiaka. Zadałam już mu pyt. na spotkaniu na które nie szłam i nie było zaplanowane, a to dzięx temu że wysiadłam przystanek wcześniej 😊 Za to na szczycie Everestu ponownie zapytam, jak ulepszyć system i wzbudzić zmianę do zalecanej szczepionki jaką jest empatia? Nie jesteśmy niepełnosprawni, to nie ja jestem Głucha, ale będę jeszcze „glośno” krzyczeć.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s