A co, jeśli Twój wymarzony pracownik to dopiero dziecko?

Kim chcieliście zostać, gdy dorośniecie? Ja – nauczycielką. Miałam to szczęście, że moja mama pracowała w szkolnej bibliotece – znałam więc szkołę od zaplecza. Dzięki niej (i z nią) mogłam wejść tam, gdzie wstęp mieli tylko prawdziwi nauczyciele. To był dostęp do prawdziwego insight knowlage 🙂 Jeden z najlepszych prezentów jaki dostałam to … kalendarz nauczycielski. Kiedy chodziłam do szkoły mieli go wszyscy nauczyciele. No i ja. Przerobiłam go na szkolny dziennik. I przez kilka lat bawiłam się w prawdziwą szkołę. 

Dlaczego o tym piszę? Chciałabym Was zachęcić do patrzenia na Wasze działania employer brandingowej jak najszerzej możecie. Oczywiście – w codziennej pracy odbiorcami Waszych działań są pracownicy, kandydaci z doświadczeniem, studenci, absolwenci… ale może warto zadbać o doświadczeniach tych najmłodszych. Wprawdzie jeszcze nie szukają pracy, ale … nigdy nie jest za wcześnie, by zrobić dobre wrażenie 🙂 Jasne, nie są to odbiorcy „pierwszej potrzeby”, albo spojrzenie na dzieci jako na Waszych potencjalnych kandydatów w przyszłości, może dać początek niekonwencjonalnym działaniom z obszaru EB.

Jak Home Depot i Zelmer zrobili dużo, robiąc tak niewiele 

Takie działania często mają początek w spontanicznej sympatii pracownika do małego człowieka.  Tak było w przypadku Ala, zatrudnionego w Home Depot (rzućcie okiem na ich zakładkę kariera), który pokazał młodemu Andy’emu kulisy pracy w sklepie. Dla Ala nie był to na pewno wielki wysiłek, a dla Andy’ego naprawdę wielka sprawa.

Podobnie było w przypadku Wojtusia, który dzięki uprzejmości marki Zelmer odwiedził fabrykę firmy w Rogoźnicy, gdzie wspólnie z bratem i rodzicami zobaczył jak powstają odkurzacze. Wojtuś to wielki fan odkurzaczy i być może sam kiedyś będzie w takiej fabryce pracował 🙂

Z perspektywy projektowej każde z tych działań nie jest ani czaso-, ani budżetochłonne. Oba przywołują jednak na twarzach uśmiech, wyraźnie ocieplają markę pracodawcy. Bez wątpienia spełniają jeszcze jeden, bardzo ważny cel – edukują młode pokolenie nt. konkretnych produktów, usług, zasad jakie obowiązują w firmie i perspektyw jakie daje swoim pracownikom. Co więcej, właśnie takie inicjatywy zmieniają małe dzieciaki… w prawdziwych ambasadorów marki pracodawcy.

Zaproś dzieci pracowników do biura!

W amerykańskich, kanadyjskich i australijskich firmach od lat organizowany jest „Take Our Daughters and Sons to Work Day”, czyli dzień, w którym pracownicy mogą przyjść do pracy ze swoimi dziećmi. Moim zdaniem to fantastyczna inicjatywa. Uważa też tak były prezydent USA, Barack Obama.

Za prezydentury Obamy z dziećmi odwiedzającymi Biały Dom osobiście spotykała się jego żona, Michelle Obama (tak było w zeszłym roku).

Prócz samego prezydenta w akcję co roku włącza się mnóstwo amerykańskich firm. Tu na przykład możecie zobaczyć, jak akcja wyglądała w centrali VISA:

We wszystkich materiałach na temat akcji „Take Our Daughters and Sons to Work Day” dominowało silne przekonanie, że tak banalna rzecz jak wizyta dziecka w miejscu pracy rodziców może zmienić ich postrzeganie świata i znacząco wpłynąć na jego decyzje zawodowe w przyszłości. Celem pracodawców biorących udział w akcji jest więc edukacja młodego pokolenia, otwieranie ich oczu na perspektywy jakie przed nimi stoją, pokazanie im, że tak naprawdę to tylko od nich zależy czy będą zmieniać świat.

Inicjatywa jest za oceanem naprawdę popularna – poświęcony został jej nawet segment w bijącym rekordy popularności programie Jimmy’ego Fallona „The Tonight Show Starring Jimmy Fallon”. Miłego oglądania!

Miłego dnia!

podpis

Maja Gojtowska

facebook twitter linkedin google-plus

Reklamy

3 thoughts on “A co, jeśli Twój wymarzony pracownik to dopiero dziecko?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s