Czy powinniśmy płacić kandydatom za udział w procesie rekrutacyjnym?

Sytuacja na rynku pracy staje się coraz bardziej gorąca. Pracodawcy chcą zatrudniać więcej i więcej. Kandydatów praktycznie w każdej branży jest jak na lekarstwo. Co zrobić, by zwrócić ich uwagę?

Wszystko zaczęło się od linkedin’owego posta Pawła Piętki (od ponad 5 lat związanego z branżą IT), który zasugerował, że kandydaci powinni otrzymywać wynagrodzenie za udział w procesach rekrutacyjnych. Przeczytałam tekst kilka razy, zerknęłam na komentarze, w których emocje aż buzowały i pomyślałam po prostu: nie, dlaczego ktoś mógł wpaść na tak głupi pomysł.

Cbs No GIF by HULU

Dlaczego nie?

Bo jak możemy płacić kandydatom za coś, co jest dobrowolne? Przecież do udziału w procesie rekrutacyjnym nikt nie zmusza, a tylko zachęca. Przecież płacić trzeba za wykonaną pracę, a nie próbę jej zdobycia. Zawsze działaliśmy w ten sam sposób – wynagradzamy pracownika zatrudnionego, nie aspirującego do zatrudnienia. No i oczywiście, jak mielibyśmy to rozliczyć?

Donald Trump GIF by GIPHY News

Za każdym pomysłem stoi jakiś problem

Po chwili zaczęłam się jednak zastanawiać, co tak naprawdę stoi za tym, bądź co bądź szalonym pomysłem. Bo przecież nie chciwość i chęć zarobku. Gdybym miała strzelać postawiłabym raczej na lekceważenie, którego kandydaci doświadczają w procesach rekrutacyjnych. Kiedy konkretnie? Choćby wtedy gdy:

  • po raz kolejny otrzymują zaproszenie do procesu, które nijak ma się do ich profilu zawodowego, doświadczenia i kierunku, w którym chcą iść. Warto mieć świadomość, że kandydaci coraz częściej prowadzą własne statystyki i analizy dotyczące liczby niedopasowanych ofert, które dostają. Przykładem jest choćby artykuł „Profil na Linkedin – co widzą rekruterzy” opublikowany na blogu Testerembyc.pl.
  • proces przedłuża się, a oni nie mogą skontaktować się z rekruterem. To frustrujące, tym bardziej że zdecydowana większość procesów trwa miesiąc lub dłużej.
  • wykonali zadanie, i choć zajęło im to chwilę, 20 – 30 min, to nie mogą doprosić się informacji zwrotnej na jego temat. Warto pamiętać, że tylko w branży IT 1 na 3 kandydatów ocenia zadania rekrutacyjne jako nieadekwatne do procesu, w którym biorą udział.

Czy wiesz, co wkurza Twoich kandydatów?

Kto płaci za udział w procesach rekrutacyjnych?

Z jednej strony mamy frustrację kandydatów, która napędza ich rekrutacyjną pasywność i niechęć do rekruterów. Z drugiej rosnące zapotrzebowanie na pracowników. W każdej branży pracodawcy dosłownie wyrywają sobie z rąk pracowników. Rekruterzy i sourcerzy dwoją się i troją, by znaleźć właściwych ludzi i zachęcić ich do pracy. Za swoją pracę otrzymują jednak stałe wynagrodzenie, ba często nawet premię.

Kandydaci do pracy nie tylko biorą udział w rekrutacji za a darmo, ale także inwestują dodatkowy czas, a co za tym idzie pieniądze w proces.  Żeby wziąć udział w spotkaniu rekrutacyjnym, zwalniają się z pracy, biorą urlop, a może nawet kupują nowy garnitur na rozmowę kwalifikacyjną (tak, to nadal zdarza się po pandemii!).

Powiecie, że demonizuję. Prawda jest jednak taka, że to nie mój tok myślenia. Właśnie w ten sposób na proces rekrutacji patrzy Paul Taylor, executive director firmy Food Share z Toronto. W marcu 2022 roku ogłosił na Twitterze, że jego firma będzie płacić 75$ za każde spotkanie rekrutacyjne, w którym kandydat weźmie udział.

Bez wątpienia nie jest to tradycyjne podejście. Ale po części genialne w swej prostocie. Organizacji, które tak działają, jest więcej. Prócz Food Share jest to choćby Datapeople czy High Country News.

Za udział w procesie rekrutacyjnym, a konkretnie wykonanie zadania rekrutacyjnego płaci też Datapeople. Źródło: https://datapeople.io/careers/

Dlaczego płacić kandydatom za udział w procesach rekrutacyjnych?

By okazać im szacunek

Udział w procesach rekrutacyjnych to dla kandydatów nic miłego. Jak pokazują badania 1 na 2 kandydatów deklaruje, że pracodawcy nie dbają o ich doświadczenia rekrutacyjne. Płacenie za udział w procesie rekrutacyjnym pokazuje, że pracodawca szanuje czas i wysiłek kandydata. Zwłaszcza jeśli proces składa się kilku spotkań czy zadania rekrutacyjnego. Płacenie kandydatom za ich czas sygnalizuje określony stosunek pracodawcy do potencjalnych pracowników. To nadanie procesowi zupełnie innego tonu.

By się wyróżnić

„Aplikuj! Zapłacimy Ci za udział w procesie” – taki sygnał wysłany do rynku bez wątpienia zbuduje świadomość marki pracodawcy wśród grupy docelowej i przełoży się na spontaniczne aplikacje, czy liczbę CV wysłanych na konkretne stanowisko. Liczbę, niekoniecznie ich jakość. Dlatego jeśli w ogóle rozważasz płacenie kandydatom za udział w procesie, warto przemyśleć moment, w którym ma się to wydarzyć. Może być to etap pierwszego spotkania, wykonania zadania lub dopiero końcowa część procesu.

Jawność wynagrodzeń – czy gra na pewno jest warta świeczki?

By zoptymalizować proces

Dyskusja o płaceniu za udział w procesie rekrutacji może doprowadzić Ciebie i Twój zespół do poważnej refleksji nad strukturą i skutecznością aktualnego procesu. Bez wątpienia przyciągnie też uwagę biznesu i zmusi do dyskusji nad wyzwaniami, jakie stawia dziś rynek pracy.

Płacić czy nie płacić za udział w rekrutacji?

Jestem bardzo ciekawa Twojego werdyktu – płacić czy nie płacić za udział w rekrutacji? Jakie widzisz plusy, a jakie minusy tego rozwiązania? Czy mój post jakkolwiek zachęcił Cię do refleksji nad poczuciem lekceważenia kandydatów przez rekruterów? Zostaw po sobie ślad: skomentuj lub udostępnij. Każda Twoja reakcja to dla nie powód do uśmiechu.

beauty and the beast smile GIF by Disney

Miłego dnia!

Maja